Reklama

Reklama w kinie

Plotka głosi, że Michael Bay w swoim kasowym filmie „Transformers 2” pobił wszelkie, możliwe rekordy jeśli chodzi o ilość umieszczonych reklam. Ponieważ jest to twórca, który lubi być lepszym nawet od siebie samego w kolejnej produkcji „Transformers 3” umieścił ich jeszcze więcej. Obydwa filmy są jedną wielką reklamą malowniczo wplecioną pomiędzy rewelacyjne efekty specjalne. O ile jeszcze druga część trylogii o Robotach z Kosmosu ma odrobinę spójnej akcji, na której osadzone są produkty placement o tyle część trzecia składa się wyłącznie z reklam i efektów specjalnych. Prawdę mówiąc jest to najnudniejszy mix efektów specjalnych i reklam jakie zdarzyło mi się oglądać. Pierwszy raz, po wyjściu z kina, miałam ochotę płakać ze złości, żałując piątkowego wieczoru. Film Michaela Bay w nudzie pobił nawet, do tej pory, absolutnego mistrza czyli film Agnieszki Holland „Janosik. Prawdziwa historia”. Może dlatego, że w Janosiku productu placement nie było. Z całą pewnością moje ponure odczucia po wyjściu z kina potęgował fakt, że film rozpoczął się dobre czterdzieści minut po planowanej godzinie. Co się działo przez te czterdzieści minut? Aż głupio pisać … leciały reklamy! I to nie trailery tylko reklamy wody po goleniu, kawy i batoników. Uważam, że to wyjątkowo nieudany pomysł! Głupio przecież wyjść po kawę trzy minuty po wejściu do sali kinowej!

Copyright @ 2011 Reklama